Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Rozjechał mi się budżet na listopad

A może raczej brak budżetu, bo w ogóle takiego nie prowadziłam. 
Na początku miesiąca postanowiłam, że przestaję zapisywać wydatki i zacznę się orientować w swoich wydatkach na podstawie budżetu podpiętego pod moje konto bankowe, bo i tak niemal za wszystko płacę kartą. Zdecydowałam się na to rozwiązanie ze względu na to, że przyłapałam się na tym, że zaczęłam spisywać wydatki automatycznie i bezrefleksyjnie. Liczby w poszczególnych kategoriach rosły i rosły, a na mnie nie robiło to żadnego, dosłownie ŻADNEGO wrażenia. 
Zmartwiła mnie ta obojętność wobec własnych finansów, dlatego postanowiłam narzuć sobie ograniczenie kwotowo-czasowe. W poprzednim miesiącu zdarzyła się taka sytuacja, że na 10 dni zostało mi na koncie 112 złotych, a w portfelu 20 zł. Wizji dodatkowego dochodu na szybko nie było, więc zmuszona byłam zmieścić się z bieżącymi wydatkami w tej kwocie i... było mi zaskakująco dobrze. Starczyło mi na wszystko, co niezbędne i jeszcze trochę zostało. Kiedy o tym myślę, widzę,…

Plan wydatków na grudzień

Grudzień od wielu lat jest dla mnie miesiącem pełnym wydatków. Wydatków nie tyle koniecznych, co zwyczajnie przypadkowych. Wydatków, które ponoszę pod wpływem impulsu - liczne i długie wycieczki po sklepach powodują, że rozbudzają się we mnie różne zachcianki. W masie butów wypatruję te niesamowite, dostrzegam piękną torebkę, wynajduję perełki w sklepie z ubraniami albo wyjątkowe ozdoby świąteczne, które muszę mieć. Bardzo wiele zakupów usprawiedliwiam świętami i robieniem prezentów dla bliskich (co z tego, że z jednego prezentu zrobi się osiem....) oraz dla siebie. A wszyscy wiemy, że to tylko wymówka.
Przez to usprawiedliwienie w zeszłym roku wydałam w grudniu naprawdę masę pieniędzy na rzeczy, które dały mi jedynie chwilową radość oraz na rzeczy, które miały uszczęśliwić moich bliskich. Uszczęśliwiły na chwilę, chociaż moje koty były niesamowicie zadowolone z wielkiej paczki karmy Orijen. Mój portfel już mnie, ale przecież są święta.
Święta są również w tym roku i zapewne za rok r…

30 dni za 600 złotych

Kobieta 25 lat. Praca na etacie. Najniższa krajowa + okazjonalnie niewielka premia. Mieszkam z rodziną. Spłacam kredyt, telefon i mp4 na raty, płacę za internet i abonament, płacę za wyżywienie i weterynarza moich zwierząt oraz za swoje jedzenie, rozrywkę, kosmetyki, ubrania i zachcianki.  Chciałabym szybciej pozbyć się kredytów, zaoszczędzić co nieco, żeby móc w spokoju zmienić pracę na lepszą, zacząć studia i wynieść się na swoje. Wymyśliłam sobie, że spróbuję przez kilka miesięcy żyć za 600 zł miesięcznie, czyli 100 złotych na 5 dni.  Mniej więcej tyle zostaje mi po opłaceniu moich stałych zobowiązań, a nadwyżki chciałabym przeznaczyć na zbliżenie się do wolności finansowej, czyli pozbycia się kredytów oraz zbudowanie funduszu awaryjnego w wysokości około 2000 zł.