Ile kosztuje utrzymanie kota?


Każdy prawdziwy kociarz, wkręcony w temat posiadania kota, wie, że kot to wydatki. Adoptując kota ze schroniska, kupując z hodowli, biorąc z ulicy albo od znajomego, nie mamy pewności, jaki będzie nasz kociak. Może się okazać, że będzie absolutnym łasuchem i zje wszystko, co mu damy. A może być tak, że trafi nam się kocur wybredny i całe jego życie będzie poszukiwaniem ulubionej karmy, próbowaniem coraz to nowszych saszetek, chrupek i nowych rodzajów mięsa. Tej pewności nie mamy nigdy, dlatego adoptując kota, trzeba mieć świadomość, że może nie być kolorowo. 



Aktualnie posiadam cztery koty. Jednego znalazłam na ulicy, jednego adoptowaliśmy ze schroniska, dwa wzięliśmy od ludzi, którym posiadanie kotów nagle się odwidziało i chcieli je wyrzucić na ulicę. Jest to spora kocia rodzina, która pochłania naprawdę sporo pieniędzy, ale uprzedzając falę krytyki, nie żałuję ani jednego wydanego na moje koty grosza. Moja rodzina i ja całe życie mamy w domu psy i koty. Wiemy dokładnie jakie wściekłe kwoty pochłania leczenie u weterynarza, dlatego też postanowiliśmy, że na jedzeniu obecnej kociej gromady nie będziemy oszczędzać, wierząc przy tym, że dobra dieta uchroni je przed masą chorób. Obecnie w dobie internetu i internetowych sklepów zoologicznych mamy dostęp do ogromnej ilości karm. Są tam karmy słabe, karmy dobre, karmy bardzo dobre. Ich ceny w porównaniu do sklepów stacjonarnych są naprawdę bardzo korzystne. Jeśli tylko macie możliwości zrezygnować z zakupów jedzenia u prywatnych osób z niesamowicie wysoką przebitką i przerzucenia się na sklep internetowy - polecam to zawsze i wszędzie. 

Zooplus i telekarma to moje ulubione sklepy internetowe. Mają bardzo korzystne ceny, wiele promocji, rabatów i zniżki dla stałych klientów. Kupowanie tam po pierwsze pozwoli Wam oszczędzić pieniądze i czas, unikniecie noszenia, bo kurier dostarcza jedzenie do domu, przesyłka jest darmowa powyżej dość przyjaznej kwoty. A najważniejsze w tym jest to, że zyskacie dostęp do dobrych karm na każdą kieszeń bez horrendalnej przebitki, która serwują właściciele sklepów zoologicznych. Za kilka dni będą święta. Jeśli wiecie, że Wasza babcia lub dziadek mają pieska lub kotka, któremu kupują jedzenie w sklepie zoologicznym, spróbujcie dowiedzieć się jaką kupują mu karmę. Bardzo możliwe, że uda Wam się kupić ją w zooplusie lub telekarmie dużo taniej niż Waszym krewnym. Dla nich to będzie super prezent i ogromna ulga dla budżetu. Wielu osobom starszym się nie przelewa, a przebitki cen rzędu 200% to duże obciążenie dla ich portfela. Jeśli możecie im pomóc w taki sposób, pomóżcie. Będą Wam niewypowiedzianie wdzięczni. 

W ciągu wielu lat posiadania zwierząt, rozwoju internetu, wzrostu świadomości właścicieli, rozwoju rynku karm, pojawienia się różnych nurtów w karmieniu zwierząt, świadomość moja i mojej rodziny również bardzo wzrosła. Nadal daleko nam do miłośników karmienia kotów metodą barf, bo ograniczamy się do wyboru dobrej karmy mokrej a karmy suche wybieramy wśród bezzbożówek, ale uważam, że sposób żywienia naszych kotów podpada pod bardzo dobry. 

Jeśli Wasze koty uwielbiają karmy suche, jesteście szczęściarzami. W cenie porównywalnej do poziomu whiskasa albo Royal Canin, możecie nabyć bardzo dobry Applaws i Concept of Life (bardzo często są przecenione i kosztują w granicach 10-13 zł za kg). Jeśli macie więcej pieniędzy, możecie śmiało zdecydować się na Taste of the Wild, Purizon albo Orijen. O ile pierwsza z nich jest dosyć tania, o tyle dwie kolejne podpadają pod karmy drogie. Nie zniechęcajcie się jednak cenami, bo droższe karmy posiadają więcej mięsa i białka, dzięki czemu koty najadają się szybciej i potrzebują mniej tej konkretnej karmy, niż innej z niską zawartością mięsa. Dzięki kupowaniu karmy z większą ilością mięsa Was kot jest najedzony, zdrowszy, je mniej, bo szybciej się najada, karma starcza na dłużej i w przeliczeniu na czas posiadania karma staje się tania. Nie sztuką jest wydawać co chwilę 15 zł na woreczek karmy. Sztuką jest dobrać tak karmę, żeby Wasz koty był zdrowy i szczęśliwy, a dla Was w perspektywie czasu była ona ekonomiczna. Karmy typu whiskas, Royal, Purina, Felix nie są ekonomiczne. Są beznadziejne. 

Genialny post z opisem karm suchych znajdziecie TUTAJ. Anna Szczepańska zrobiła bardzo szczegółowy ranking karm wraz z cenami. Jeśli zależy Wam na zdrowiu Waszego kota, a nie bardzo orientujecie się w karmach, skorzystajcie z tego przewodnika. Wszystkie te karmy możecie kupić w zooplusie i telekarmie. Wierzcie mi, po kilku tygodniach karmienia kota dobrą karmą, zauważycie różnice i nigdy więcej nie wrócicie do karm beznadziejnych. 

Czy karmienie kota jest drogie? 
Może być, ale nie musi. Obecnie mamy taki wybór karm, że wystarczy zorientować się jakie karmy są zdrowe i mają dużo mięsa, sprawdzić czy naszemu kotu smakują i jeśli tak, to sprawdzić, w którym sklepie są najtańsze i zamawiać. Sama wyznaję zasadę, że jeśli mam pieniądze to kupuję moim kociastym karmę typu taste of the wild, purizon albo orijen. A jeśli akurat przegapiłam, że sucha karma mi się kończy i muszę natychmiast coś zamówić, to wybieram applaws. Jest bardzo smaczny, wielu kotom smakuje a jego zakup aż tak nie boli, bo worek kosztuje mnie ok 100 zł.

Mam o tyle komfortową sytuację, że 3 z moich 4 kotów są absolutnymi odkurzaczami w kwestii jedzenia i smakuje im niemal każda sucha karma. Dla mnie to niesamowita ulga, bo czego im nie zamówię, to zjadają i są zadowolone. Problematyczny jest czwarty kot niejadek. Nie je suchego jedzenia, nie każda karma mokra mu odpowiada, więc stale szukamy czegoś, co mogłoby zastąpić jego ulubionego gotowanego kurczaka i ulubione saszetki z felixa. Chłopak nie je surowego mięsa, nie je suchej karmy, nie smakuje mu nic oprócz gotowanego kurczaka i to koniecznie z przyprawami, a felix junior to jego the best from the best. Wierzcie mi - to jest horror. Robiliśmy nawet badania. Z kotem wszystko w porządku, po prostu jest wybrednym księciem, a poszukiwanie mokrej karmy, która sprosta wymaganiom jego kubków smakowych mocno podbija nasze wydatki na jedzenie dla kotów. Na szczęście nic się nie marnuje, bo pozostała trójka z ogromną wdzięcznością wylizuje miski do czysta. Jakieś plusy w morzu minusów ;)

Podsumowując moje żywienie kotów to jakakolwiek dobra sucha karma + ciągłe poszukiwanie idealnej karmy mokrej + udka z kurczaka dla wybrednego + wołowina dla jednej miłośniczki surowego mięsa. 

Nie mam pojęcia ile idzie na udka z kurczaka i wołowinę, bo są do wydatki przy okazji zakupów spożywczych dokonywanych przez moją rodzinkę. Jeśli zaś chodzi o karmę suchą i mokrą, to mam o tyle dobrze, że kupując ją w dwóch sklepach internetowych mam dokładny spis ile wydałam w ostatnim roku. A że w tym już nic nie kupuję, to mogę spokojnie dokonać podsumowania wszystkich wydatków poniesionych w tym roku na koty. 


Żwirek typu pallet kupowany na Allegro przez 6 miesięcy tego roku. 4 opakowania po 30 kg za 40 zł + darmowa dostawa, czyli 160 zł. Obecnie żwirek zamawiam w zooplusie, ponieważ zdecydowaliśmy się zamienić pallet na żwirek drobnoziarnisty zbrylający. Jest to Tigerino Nuggies 14 l za 23 zł. Często są na niego promocje. Zamawiam przy okazji kupowania karmy suchej i mokrej. Nie rozdzielam tego wydatku. Trafia do worka o nazwie koty. 

Weterynarz kosztował nas w tym roku: 
4 szczepienia - 65zł x 4 = 260 zł
3 odrobaczenia po mniej niż 20 zł każde, czyli 3x4x20 zł = 240 zł
Zabieg 150 zł
Badania 250 zł 

Łączne wydatki na weterynarza w roku 2017 to 900 zł

Zamówienie z Telekarma.pl 93, 20 zł 
Aktualnie prawie wszystko zamawiam w Zooplusie, ponieważ odpowiada mi forma dostawy - kurier zapowiada się oraz dodatkowo wysyła sms z innymi opcjami daty dostarczenia, jeśli podana przez niego data nam nie odpowiada. Niby zawsze ktoś u nas jest, ale czasem zdarza się tak, że wszyscy mamy coś i pojawia się problem z odbiorem. 

Zamówienie z Zooplus.pl
Uwielbiam ten sklep z powodu karm własnych sklepu oraz karm dostępnych tylko tam typu Purizon. Mają przyjazny interfejs. Program zniżek na każde zamówienie oraz spis wydatków na zamówienia z podziałem na lata. Dzięki temu widzę ile wydałam pieniędzy na koty w danym miesiącu, na konkretne zamówienie i ile wydałam na nie w ciągu roku. Kupuję tutaj karmy suche, karmy mokre oraz od lipca żwirek. Kupiłam w tym roku również drapak za 50 zł, trochę zabawek oraz Feliway dla kotów za około 200 zł. 

W 2017 roku wydałam w tym sklepie: 2818 zł. 
Przy czym należy zaznaczyć, że jeśli miałam lepszy miesiąc pod względem finansów, to kupowałam bezzbożówki z wyższej półki, co podbijało cenę oraz w tym roku zdecydowałam się wpleść do żywienia kotów więcej karmy mokrej. Gdybym cały czas wybierała Taste of The Wild albo Applaws zapewne te wydatki byłyby dużo mniejsze.  

Wymiana siatki na balkonie kosztowała mnie 350 zł. 

Podsumowując wydatki z minionych 12 miesięcy na 4 koty wydałam: 4161,20 zł 

4161,20 zł to naprawdę wysoka kwota. W tym roku na moich kociastych nie oszczędzałam, śmiało wybierałam karm z wysokiej półki zarówno suche jak i mokre i zaowocowało to taką kwotą. Niby średnio wychodzi to ponad 1000 zł na kota, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że jeden z moich kotów żywi się zupełnie inaczej niż pozostałe i wydatki na niego są dużo wyższe niż na resztę. 

Post Ile kosztuje utrzymanie kota? rozpoczyna na moim blogu cykl artykułów na temat wydatków na koty. Cykl będzie kontynuowany w 2018 roku i uzyskacie dokładny wgląd w to ile i na co wydaje w przypadku moich kotów. Pewnie dla niektórych z Was będzie to ogromnee pole dla hejtu, bo jak to tyle można wydawać na cokolwiek innego niż XYZ albo oszczędności, ale liczę na to, że dużo bardziej na tego typu postach skorzystają początkujący kociarze oraz miłośnicy zwierząt. Chciałabym, aby z czasem nasze społeczeństwo zyskało większą wiedzę na temat świadomego żywienia zwierząt i świadomego dbania o nie. Wolontariat w schronisku pokazał mi jak bezrefleksyjnie ludzie adoptują koty i jak wiele z nich potem wraca, bo ludzi dziwią wydatki, obowiązki, a nawet to, że kot miauczy lub potrzebuje uwagi. Wierzę w to, że z czasem staniemy się lepsi w dbaniu o naszych pupili i mam nadzieję, że zestawienia moich wydatków otworzą niektórym oczy na to, że kot to oprócz towarzysza również wydatek, obowiązek i decyzja na całe jego kocie życie. 

Mój plan na kocie wydatki w roku 2018? 
Osobne konto, na które co miesiąc przelewam nietykalne 240 zł i z tego konta pokrywam wydatki związane z posiadaniem kotów. 


Komentarze

  1. Drobne pytanie/uwaga - przy podanej przez Ciebie miesięcznej kwocie, wychodzi że zakładasz wydatki na poziomie 2880zł. Żeby wystarczyło Ci na wydatki na rocznym poziomie 4161.20zł, musiałabyś odkładać 346.77zł miesięcznie - na czym planujesz oszczędzić w stosunku do tego roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafna uwaga ;)
      Przede wszystkim bardzo mocno wydatki na karmę podbiło mi poszukiwanie odpowiednie karmy mokrej dla wybrednego kociego eleganta. Kupowałam kilka smaków z każdej karmy mokrej dostępnej w zooplusie i telekarmie. Tych karm jest naprawdę wiele i w różnych cenach. Zrobiłam sobie nawet listę zakupionych marek i skreślam te, których wybredny nie chce zjadać. Póki co udało mi się wyodrębnić trzy karmy mokre, które zjada, dzięki czemu w 2018 nie będę musiała powtarzać całej procedury zakupu każdej karmy z kolei i sprawdza czy może to zje czy znów pudło.
      Samo poszukiwanie odpowiedniej karmy mokrej było kosztem 100-150 zł/msc. Obecnie ten problem został rozwiązany, bo karmy wreszcie znalazłam :)
      Dodatkowo karmy typu Purizon i Orijen chcę na stałe zamienić na Applaws i Taste od The Wild, czyli karmy praktycznie o połowę tańsze, a równie dobrze. Zdecydowałam, że te burżujskie karmy ( ;))) ) będę kupować 2-3 raz w roku, a pozostałe zakupy będzie stanowił właśnie Applaws, Taste of The Wild, Concept for Life + Cosma :)

      Usuń
    2. Byłem ciekaw czy to przeoczenie, czy świadoma decyzja, teraz wszystko jasne ;)
      Z zupełnie innej beczki - jak podeszłaś do wyszukania informacji o tym jaka karma, czy szerzej - sposób odżywiania będzie dobry? Miałaś jakąś wcześniejszą wiedzę w tym temacie, która pozwoliła Ci zweryfikować jakość informacji z sieci, zrobiłaś to "na czuja", pytałaś się weterynarza, czy jeszcze jakoś inaczej?
      Pytam, bo planuję kiedyś mieć psa (czyli bezpośrednio z podanego przez Ciebie linku niestety nie skorzystam) i w miarę możliwości chciałbym się jak najwięcej dowiedzieć zanim zdecyduję się na jego posiadanie, żeby być w stanie możliwie dobrze ocenić koszty utrzymania. Jednocześnie brak mi wiedzy, żeby odfiltrować informacje, które nie są w oczywisty sposób nieprawdziwe, więc Twoje doświadczenia mogłyby stanowić dla mnie punkt wyjścia ;)

      Usuń
    3. Wiesz co, akurat kilka lat temu (3 albo 4) znajoma kociara powiedziała mi, że kupuje karmę dla kotów przez internet. Tak szczerze mówiąc wtedy ta informacja wleciała mi jednym, a wyleciała drugim uchem, ale po pewnym czasie od tej rozmowy, zaczęłam zastanawiać się nad tym czy naprawdę nie ma dla kotów karm z większość ilością niż 4% mięsa i czy mam do wyboru tylko sklepy zoologiczne z podejrzanie dziwnymi cenami. Wtedy przypomniałam sobie, co mówiła znajoma i zaczęłam korzystać z telekarmy i byłam baaaardzo zaskoczona tym ile jest karm dla kotów i w jak różnych cenach one są. Zaciekawiło mnie mocno to, że są karmy dużo dużo droższe od whiskasa wydającego majątek na reklamy i zaczęłam o tym czytać. Trafiłam na forum miau, w późniejszym czasie do kilku grup na fb, potem na blog Ani Szczepańskiej i jej ranking karm. Bardzo otworzyło mi to oczy na karmy dla kotów. I uświadomiło, że Royal Canin to też taki whiskas dla kotów, ale promowany przez weterynarzy dla prowizji. Moja pani weterynarz wprost mówi, że to bardzo słaba karma i są dużo lepsze i tańsze.
      Przejrzę w wolnej chwili zooplusa i podrzucę Ci nazwy karm, które moim zdaniem są w porządku i bez niebotycznej ceny ;)
      A tutaj masz link do świetnego posta Joasi Glogazy o adopcji psa https://joannaglogaza.com/2014/10/czym-warto-pamietac-adopcja-psa-schroniska.html

      Usuń
    4. Dziękuję za informację i link, choć z odpowiedzialności wiążącej się z adopcją/kupnem zdawałem sobie sprawę :) Właśnie dlatego między innymi jest to "kiedyś", bo na tą chwilę byłoby to po prostu nie w porządku wobec zwierzęcia, tak że nie jest to jeszcze etap wyboru karmy, tylko właśnie prób doedukowania się na przyszłość w kwestiach odżywiania i wychowania. Ale tak czy inaczej, dzięki za chęć pomocy :)

      Usuń
    5. Polecam też grupy o psach na fb i forum dogomania. Możesz znaleźć przez google :-) tylko postaw sobie w głowie filtry zarówno na wiadomości ludzi, dla których pies to przedmiot oraz filtry na ludzi, według których tylko ich sposób karmienia i wychowania jest jedynym właściwym :))

      Usuń
  2. Osobiście uważam, że Orijen jest strasznie burżujski ;) tzn. taniej można znaleźć równie dobre karmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym ;) również acana i eukanuba są dla mnie z kategorii burżujstwa ;) dlatego teraz postanowiłam wykorzystać równie dobre, ale tańsze alternatywy, bo jednak Orijen daje po kieszeni ;)

      Usuń
    2. W końcu acana i orijen to ten sam producent ;)

      Usuń
    3. Dobrze, że udało mi się trafić na poradnik o karmach Ani, dzięki temu łatwiej mi wybrać dla moich kotów coś dobrego i na moją aktualną kieszeń ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz ;)