Ile mam ubrań w swojej szafie?



A dokładnie to w szafie, szafce i komodzie, bo te trzy elementy umeblowania zawierają cały mój ubraniowy dobytek, który postanowiłam przerzedzić z okazji zbliżającego się końca roku. Nie ukrywam, że przemawia do mnie idea kończenia różnych spraw rozpoczęciem nowego roku i jeśli przed świętami i sylwestrem mam trochę czasu, to staram się działać tak, aby moja noworoczna karta była jak najmniej wypełniona rzeczami z przeszłości. Od pewnego czasu staram się żyć tu i teraz, bez ciągłego rozpamiętywania co było i jak było, bo było jak było i już tego nie zmienię ;) 

Korzystając z okazji, że miałam dzisiaj trochę wolnego, postanowiłam ponownie zająć się swoją szafą i po raz ostatni w tym roku uporządkować oraz przerzedzić jej zawartość. Na pierwszy ogień poszły koszulki, które są ze mną już dość długo i stanowią bazę mojej garderoby. Z jednej strony chciałam zachować je aż do końca ubraniowego detoksu i możliwie jak najdłużej eksploatować, ale postanowiłam je spakować i wystawić obok śmietnika. Koszulki swoje już chyba przeszły, bo aktualnie nie jestem w stanie w żaden sposób poradzić sobie z przepoconymi miejscami pod pachami, które nawet po praniu nieprzyjemnie pachną i sami rozumiecie, że nie jest to komfortowe. Podobnie jest zresztą z czarnymi t-shirtami z białymi palami pod pachami. Krytyczna i bezwzględna wyłuskałam z mojej szafy ubrania znoszone i do wyrzucenia oraz takie, które zwyczajnie mi nie leżą i... wyrzuciłam je. Z pewnością zabrzmi to śmiesznie, ale autentycznie za nimi tęsknie. Były to moje ulubione bluzki. Noszone non stop jako bazy to mojej wyspiarskiej szafy czyt. szafy wypełnionej ubraniami wyspami, do których pasuje tylko baza i nic innego. Mam jednak świadomość, że ich czas już przeminął i potrzebują zastępstwa. Lub raczej ja potrzebuję ubrań, do których będę mogła dopasować moje kolorowe narzutki, wzorzyste szaliki, które noszę codziennie oraz moją pokaźną kolekcję swetrów i kurtek. 

Kiedy zdecydowałam się wyrzucić moje bazowe ubrania i na ich miejsce wrzucić masę t-shirtów z nadrukami, które chyba się w mojej szafie namiętnie rozmnażają, zdałam sobie sprawę, że będę miała niezły problem, żeby to wszystko zgrać i połączyć, ale cóż.... kupiłam, to mam, co kupiłam i żyć dalej trzeba ;)

Przy okazji postanowiłam zliczyć mój ubraniowy inwentarz i sprawdzić ile mi tego dobra po czystkach zostało. A zostało mi sporo.

Kurtki 13 sztuk na cały rok
Płaszcze 3 sztuki
Torebki 6 sztuk 
Spodnie: 3 pary krótkich, 2 pary typowo letnich luźnych z wiskozy, 1 para 7/8, 1 para w kant, 4 pary dżinsów
Sukienki 17 sztuk
Szaliki 20 sztuk
Marynarka 1 sztuka
Swetry 19 sztuk w tym 4 po domu
Koszule 5 sztuk
Poncz 3 sztuki
Bluzy 2 sztuki
Narzutki 4 sztuki
Góry, czyli koszulki z krótkim i długim rękawem oraz na ramiączkach sztuk 35 
Piżamy 2 komplety
Koszulki do biegania 2 pary + jedna para legginsów
2 pary leginsów po domu

Razem: 145 sztuki ubrań i dodatków

Wynik nawet mnie zadowala, bo kiedy zliczałam mój dobytek w kwietniu było tego 206 sztuk. 

Mnóstwo ubrań wysp i żadnej porządnej bazy. Zdaje się, że mam ubraniowy cel na 2018, czyli skompletować bazę, która umożliwi mi noszenie wszystkich moich ubrań, bo wiele z nich to moi ulubieńcy, ale ciężko je zestawić z czymś, co nie jest stricte bazowe, gładkie i jednolite kolorystycznie. Mam nadzieję, że w miarę pozbywania się długów pojawią się w moim budżecie fundusze na uzupełnienie mojej garderoby, a póki co ban na zakupy ubraniowe do 1 kwietnia. 

Wesołych Świąt Kochani!

Komentarze

  1. Cześć, przeczytałam wszystkie Twoje posty na raz i piszesz bardzo ciekawie :-) Wszystkiego najlepszego na Święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Również życzę wszystkiego najlepszego na święta :)

      Usuń
  2. 20 szalików... wooow ;) też mam mnóstwo szmat ale szalików to akurat max 4 ;) . Powodzenia w detoksie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Detoks idzie tak sobie. 1 kwietnia wrzucę podsumowanie co kupiłam w tym czasie, bo znalazło się killa rzeczy z ubrań, które do mnie napłynęło.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz ;)