Moja walka z długami cz. III



Część trzecia i ostatnia w tym roku, bo mój aktualny budżet nie pozwala mi na dalsze nadpłaty w 2017 roku. Jeśli jesteście ciekawi jak dokładnie szła mi walka z długami zajrzyjcie do TEGO i TEGO postu. 

Póki co pochwalę Wam się, że z kwoty 6100 zł zadłużenia, którą pochwaliłam Wam się w pierwszym poście serii Moja Walka z Długami zeszłam obecnie do kwoty 4400 zł. Uważam, że wynik jest naprawdę niesamowity. W zasypanie dołka zainwestowałam część swoich oszczędności, premię otrzymaną w pracy oraz zwrot pożyczki od znajomego. Z rat w wysokości 540 zł zeszłam na poziom 260 zł i w moim planie budżetu pojawiły się wolne środki. 

Nie ukrywam, że sporo zaryzykowałam wrzucając oszczędności, a raczej resztki kasy niewykorzystanej z wziętych kredytów, na nadpłacenie zobowiązań. Aktualnie nie posiadam żadnego zabezpieczenia w razie gdyby coś się stało. Mogę sobie ewentualnie wziąć kredyt w 10 minut w moim banku. Opcja taka sobie, ponieważ nie chcę się więcej zadłużać, ale zawsze stanowi jakąś deskę ratunku gdyby nastało jakieś wielkie W. A wiadomo - wielkie W lubi sytuacje, kiedy nie mamy oszczędności, nie jesteśmy w żaden sposób zabezpieczeni czy coś. Wielkie W dało mi już jednak w kość kilka lat temu i liczę na to, że dla równowagi będzie mnie omijać jeszcze przez jakiś czas.

Jak obecnie wyglądają moje zobowiązania kredytowe?

1. 70 zł/msc - raty za telefon i mp4. Będę je spłacać przez cały 2018 rok. 
2. Kredyt nr 1 - mój aktualny cel do nadpłacania
Kwota pozostała do spłaty - 701,47 zł
Wysokość raty  - 57,92 zł
Liczba pozostałych rat - 13
3. Kredyt nr 2
Kwota pozostała do spłaty - 1076,49 zł
Wysokość rat - 60,74 zł
Liczba pozostałych rat - 19
4. Kredyt nr 3 
Kwota pozostała do spłaty - 1077,54 zł
Wysokość raty - 60,80 zł
Liczba pozostałych rat - 19 
5. Kredyt nr 4 
Kwota pozostała do spłaty - 1538,30 zł
Wysokość raty - 86,80 zł
Liczba pozostałych rat - 19 

Najniższy kredyt jest aktualnie moim celem do nadpłacania. Chciałabym pozbyć się tych zobowiązań do końca 2018 roku, ale czy mi się uda? Zobaczymy jak to będzie. Przygotowałam sobie plan finansowy na kolejny rok, więc może będzie dobrze. Życzcie mi powodzenia. 

Póki co utrzymuję motywację i wspomagam się bezpłatnym kursem Pokonaj Swoje Długi stworzonym przez Michała Szafrańskiego.
Jeśli tylko macie trochę czasu, dostęp do internetu i potrzebujecie jakiegoś narzędzia do walki z długami - bardzo polecam. Aktualnie kończę pierwszy tydzień i czuję się dużo silniejsza oraz sporo poukładałam sobie w głowie.

Link do strony z kursem znajdziecie TUTAJ . Dajcie znać jak Wam się podoba i czy skorzystaliście :)




Komentarze

  1. Super, że nawet w obliczu świątecznych wydatkowych pokus tak dobrze Ci idzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok temu w okresie świąt poszalałam tak bardzo, że do tej pory niesamowicie mi wstyd jak tylko o tym pomyślę ;) To wspomnienie bardzo skutecznie mnie hamuje.

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz ;)