Moje wydatki z 2017 roku


Jakiś czas temu pokazywałam Wam dokładny spis wydatków z 12 miesięcy, kiedy to postanowiłam rozpisać każdy jeden wydatek, jaki poniosłam w ciągu 365 dni. Spis obejmował okres od 1.06.2016 roku do 30.05.2017 roku. A co było później? Później miałam problem z telefonem, zmieniałam, wymieniałam, odsyłałam, następnie zmieniłam aplikacje do notowania wydatków i w końcu wyszło tak, że przestałam spisywać wydatki z podziałem na kategorie, bo czułam się zdemotywowana faktem, że brakuje mi w tym zestawieniu 3 miesięcy, przez co będzie ono niekompletne. Zdecydowałam się na nowo korzystać z aplikacji od 1 stycznia i rzetelnie zapisywać każdy jeden wydatek jednocześnie kontynuując wyzwanie 30 dni za 600 zł i starając się zmieścić z wydatkami bieżącymi w kwocie 600 zł.

Te zawirowania z telefonem i aplikacjami oraz uzupełnianiem pliku na komputerze zaowocowały tym, że pierwsze 5 miesięcy 2017 roku mam rozpisane co do złotówki z podziałem na kategorie. A pozostałe miesiące analizuje na podstawie prostego budżetu z mojego banku, który pokazuje gdzie powędrowały pieniądze z moich transakcji kartą. To gdzie powędrowała gotówka nadal pozostaje ogromną zagadką. Większe wydatki kojarzę, ale gdzie trafiła reszta? Autentycznie nie mam pojęcia. Rozeszła się gdzieś w międzyczasie, dlatego też postanowiłam, że rezygnuję z płacenia gotówką. U mnie się to zwyczajnie nie sprawdza. Frustruję się potem za każdym razem gdy jest rozbieżność pomiędzy kwotą z paragonów, a pozostałą kwotą w portfelu, bo nie mam aż tak dobrej pamięci i nie wiem czy jednak na coś wydałam, czy może ktoś mi źle wydał resztę. To nie dla mnie. Wolę transakcje kartą. 

Pozwolę więc sobie podzielić rok 2017 na dwa okresy - styczeń - maj oraz czerwiec grudzień. Będą różne kategorie, kwota nie będzie dokładna, ale orientacyjnie da to jakieś pojęcie co i gdzie powędrowało. 

Styczeń - Maj
1. Jedzenie Dom - czyli jedzenie kupowane stricte do domu - 1262 zł 
2. Jedzenie Praca - czyli jedzenie, głównie śmieciowe, kupowane w czasie pracy - 281 zł
3. Słodycze - 203 zł 
4. Chemia - 114 zł
5. Kosmetyki - 569 zł
6. Ubrania - 1326 zł
7. Zdrowie - 374 zł
8. Czas wolny - 449 zł
9. Prezenty - 367 zł
10. Transport - 583 zł
11. Dom - czyli wszelkie zrzuty na jakieś większe wydatki w domu - 304 zł 
12. Koty - 1240 zł
13. Inne - 54 zł
14. Telefon + internet - 661 zł 

Jak widać pierwsze 5 miesięcy 2017 roku to wydatki w kwocie 7787 zł, co na miesiąc daje 1557,4 zł. 

Jaki % stanowiły wydatki na poszczególne kategorie w okresie pierwszych 5 miesięcy? 

Jedzenie dom 16% 
Jedzenie praca niecałe 4% 
Słodycze niecałe 3 %
Chemia 1,5% 
Kosmetyki 7% 
Ubrania 17%, ale było to czas, kiedy kupowałam kurtkę zimową i dwie kurtki na wiosnę/jesień, więc podbiło to znacząco wydatki w tej kategorii
Zdrowie 4,8%
Czas wolny 5,8%
Prezenty 4,7 %
Transport 7,5%
Dom 4%
Koty 16% 
Inne <1%
Telefon + internet 8,4%

Na czerwono zaznaczyłam kategorie, w których skupia się więcej niż 10% moich wydatków. O ile wszelkie spożywcze dom oraz wydatki na koty nie będą znacząco obcinane, o tyle wydatki na ubrania będą w 2018 roku będą mocno obcinane. Niestety już teraz wiem, że w 2018 roku, z powodu utraty zniżek studenckich, koszty transportu obejmą kwotę ponad 1400 zł/rok. Spora kwota.

I to tyle jeśli chodzi o szczegółowe zapisy. Dalsze miesiące nie były w żaden sposób spisywane, dlatego też nie pozostaje mi nic innego jak roku 2017 podsumować na podstawie wydatków z mojego konta bankowego. Część transakcji pozmieniałam tak, aby bardziej były bardziej dopasowane do tematyki kategorii, jednak nadal to podsumowanie jest zwyczajnie zbyt ogólne jak na moje potrzeby. Wiem tylko orientacyjnie gdzie powędrowały moje wirtualne złotówki i brakuje mi takiego spisu jak ten powyżej, żeby łatwo wychwycić wydatki zbędne. Poprawię się jednak w 2018 roku i liczę na to, że uda mi się być systematyczną i skrupulatną. 

A jakie kategorie mam w swoim koncie bankowym?

Wydatki podstawowe - trafia tam cała spożywka oraz każdy zakup robiony w sklepach wielkopowierzchniowych. Niby ok, ale ile dokładnie poszło na antygrypy kupowane w markecie, ile na spożywkę, ile na słodycze, ile na chemię i artykuły higieniczne, nie wiem tego, a nie mam w sobie aż takiego samozaparcia, żeby wertować każdą jedną transakcję  i wpisywać do odpowiedniej kolumny. Szkoda mi na to po prostu czasu w tym momencie. Przeboleję więc bardzo ogólne kategorię i dokładne zapisywanie zastosuję już do wydatków z 2018 roku. A póki co wydatki podstawowe to 4138,30 zł.

Dom i rachunki - kategoria, do której trafiają wydatki na koty, rachunki za internet, telefon, abonament, transakcje allegro, przelewy na inne konta. Ogólnie od sasa do lasa ta kategoria. Coś tam niby można z tego wyczytać, bo kwota 4880 zł zawiera w sobie ogromny % wydatków na koty plus moje stałe koszty, czyli opłaty za internet i telefon, ale sami rozumiecie, że to za mało, żeby znaleźć przecieki i dziury, którymi uciekają pieniądze potrzebne na spłatę kredytów i budowanie poduszki finansowej. 

Odzież i obuwie - kosztowała mnie 2034 zł. Jeśli dobrze pamiętam, to nie zdarzyło mi się w tym roku płacić ani za ubrania, ani za buty gotówką. Oczywiście mogę się mylić, bo pamięć zawodna jest. Jeśli jednak się nie mylę i faktycznie wydałam tą kwotę, to spośród tych 2034 zł tylko kilka złotych wydałam na coś nietrafionego, co było zakupem z SH. Rzeczy nowe, na które w tym roku pieniądze były mi absolutnie niezbędne, bo były to niezbędne buty, dwie ocieplane kurtki na jesień oraz jedna puchowa kurtka na zimę plus botki konieczne do noszenia sukienek, gdyż nie miałam żadnego pasującego obuwia, a czarne botki były prawdziwą rewolucją w mojej szafie. Nagle okazało się, że w ulubionych sukienkach mogę chodzić codziennie. Ile wydam na ubrania w 2018 roku? Zobaczymy. Na pewno zamierzam zrobić sobie listę potrzebnych rzeczy, a póki co detoks

Zdrowie i uroda - 1609 zł. Podejrzewam, że więcej w tej kategorii jest urody niż zdrowia i chciałabym te wydatki ograniczyć. Przykre jest jednak to, że byle przeziębienie to wydatki. Ostatnio wydałam ponad 30 zł na ibuprom, maść rozgrzewającą i tabletki do ssania na gardło. I to w podobno taniej aptece. 

Rozrywka i podróże - 1259 zł. Najbardziej niemiarodajna spośród wszystkich kategorii. Doskonale pamiętam, że przez spory okres czasu płaciłam za tego typu wydatki gotówką i że były to naprawdę wysokie kwotowy. Jakie? Nie mam pojęcia. Naprawdę. Na pewno było 1259 zł płatności kartą plus mnóstwo gotówki. Ale przynajmniej wiem, która kategoria pochłonęła najwięcej pieniędzy. 

Nie analizowałam w tym zestawieniu wypłat gotówkowych, ponieważ zdarza mi się wielokrotnie wypłacać dla kogoś z rodziny pieniądze w bankomacie, bo mam go zaraz obok pracy i szczerze mówiąc nie wiem, która wypłata była moja, a która dla kogoś.

Nie analizuję również kategorii finanse, gdzie trafiają prowizje od pożyczek, raty i nadpłaty, bo, pomijając nadpłaty, są to dla mnie wydatki konieczne, na które nie mam wpływu i z kwotą tych transakcji nic nie mogę zrobić. Po prostu są. 

Ile tego razem wyszło? Wyszło sporo. Rok 2017 tylko z transakcji bezgotówkowych pochłonął z mojego konta - 13914,30 zł + niewiadoma ilość gotówki + wydatki na kredyty. 
A ja się dziwię, że w tak niedokładnym i nieszczelnym budżecie umykają mi wydatki ;))

Jak to wygląda procentowo, jeśli za podstawę wezmę 13 915 zł?
29,7% wydatki podstawowe 
35% dom i rachunki
14,6% odzież i obuwie
11,6% zdrowie i uroda
9% rozrywka i podróże

Jak widać nie jest to obszerny zbiór danych, dlatego też zainstalowałam sobie w telefonie aplikację do spisywania wydatków i w 2018 będę dokładnie działać w tej kwestii. Mam też bloga, na którym spisuję wszystkie swoje wydatki, więc nic mi nie umknie ;) Szczególnie, że skoro w 12 miesięcy szczegółowego spisywania wydatków wydałam więcej niż 18 tysięcy zł, a tutaj tylko 13 tysięcy, przy czym wydawałam naprawdę znacznie więcej niż w ubiegłym roku, to nadal brakuje mi informacji, gdzie powędrowało kilka tysięcy złotych w gotówce... 

Zestawienie zostało sporządzone z danych na dzień 29.12.17r. Zapewne do wydatków wpadnie mi jeszcze jakaś spożywka, bo wybieram się jutro na zakupy oraz zakup nowych rajstop z okazji imprezy Sylwestrowej. Nie są to jednak kwoty znaczące dla tego ogólnego zestawienia i pojawią się dopiero w podsumowaniu wydatków z grudnia. Mam nadzieję, że w tym morzu nieścisłości wybaczycie mi jeszcze jedną lukę ;))

Szczęśliwego Nowego Roku dla każdego z Was! 

A w przyszłym roku zapraszam Was do mnie na: 

* Kolejne etapy wyzwania 30 dni za 600 zł
* Walkę z długami + informację skąd wzięły się moje długi
* Budżety miesięczne i planowanie wydatków
* Dokładny spis wydatków na moje koty , bo w tym roku mam w planach zmieścić kocie wydatki na poziomie 240 zł/msc a to duże wyzwanie
* Wyjaśnienie, dlaczego nie płacę i nie będę płacić gotówką
* Recenzję kursu Pokonaj Swoje Długi autorstwa Michała Szafrańskiego
* Kolejne wnioski i refleksje z czasu świadomego ograniczania się
* Zmianę w wydatkach singielki i kobiety w związku
+ wiele, wiele innych

Do zobaczenia w 2018! 


Komentarze

  1. Powodzenia z wydatkami w nowym roku! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, gratuluję determinacji i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz ;)