Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Ile kosztuje codzienny batonik?

Jestem absolutnym łasuchem, miłośnikiem słodyczy, a w Kauflandzie wybieram tylko kasę bez słodyczy, bo wrzuciłabym ich do koszyka pokaźny stosik. Z całą pewnością w moich żyłach płynie sam cukier i chociaż wyniki badań pod kątem cukru mam bardzo dobre, to jednak wolałabym, żeby moja dieta była wolna od aż  takich jego ilości. Ale oczekiwania sobie, a życie sobie. 
Oprócz moich życzeń, oczekiwań i planów, które zakładają eliminację cukru jest mi zwyczajnie ciężko pokonać ten nawyk i zwalczyć to uzależnienie. Nie potrafię nawet do końca zdefiniować czy aby na pewno jest to uzależnienie, bo miewam w roku takie okresy jak ten teraz, kiedy w ogóle nie chce mi się cukru, bo nie. To taki śmieszny czas, kiedy czekolada nie smakuje czekoladą i zaczynam podejrzewać międzynarodowy spisek skierowany przeciwko moim kubkom smakowym i przeciwko mojej osobie - że niby kochasz czekoladę i jej jedzenie daje Ci ogromne pokłady przyjemności? A masz podróbą! Dalej Ci tak smakuje? Niee? O jak nam przykro.…

Jestem na minusie

Moja finansowa klapa roku 2018 zaczęła się niedługo po Sylwestrze. Wszystko szło dobrze przez kilka dni, byłam pełna entuzjazmu, miałam ogromne plany finansowe, cieszyłam się, że czeka mnie udane kilka tygodni podczas których zaoszczędzę sporo i dorzucę trochę gorsza do mojego własnego finansowego dołka. Niestety plany poszły się.... Wiecie co. Zaczęły się zawirowania w pracy, w domu, opcja zamiany miejsca pracy na inne, brak konkretnych informacji ze strony pracodawcy, zbywanie, problemy zdrowotne, kilka nieplanowanych wydatków i wszystkiego mi się odechciało. W kategorii zawirowań moje finanse spadły gdzieś na samo dno. Zupełnie przestałam się nimi interesować, wydawałam na co musiałam i na co chciałam, a potem moje długi powiększyły się jeszcze bardziej, bo myślami byłam przy sprawach, które wtedy wydawały mi się najważniejsze. Po kilku tygodniach widzę, że niepotrzebnie zawracałam sobie tym wszystkim głowę. Niepotrzebnie pozwoliłam sobie na to, żeby kilka spraw tak mocno zburzyło…

Wydatki na koty styczeń-luty 2018

Tak, jak obiecałam, publikuję zestawienie wydatków na moje 4 koty. Zestawienie to obejmuje wszystkie wydatki poniesione od początku 2018 roku. 

Zamówienie nr 1: Schmusy Nature Balance 36 x 100 g 51,20 zł Felix Junior 96 x 100 g 105,60 zł - rabat 
152,08 zł 
Zamówienie nr 2:
Felix Junior 48x 100 g  52,80 zł  Żwirek Tigerino 2x14 kg 44,80 zł  - rabat 
94,86 zł 
Zamówienie nr 3:
Catz Finefood 18 x 200 g 80, 40 zł  O'canis 18x200 g 98,40 zł  - rabat
173,44 zł
Zamówienie nr 4
Felix Junior 144 x 100 gr  - rabat 
149 zł 
Zamówienie nr 5  Applaws 7,5 kg karma sucha 113,91 zł 

Zamówienia nr 1-4 pochodzą ze sklepu zooplus.pl a zamówienie nr 5 z telekarma.pl. Zdecydowałam się na zakup karmy suchej w innym sklepie internetowym z powodu różnicy w cenie. W zooplusie kosztuje obecnie 145 zl. Ja kupiłam ją ponad 30 zł taniej. A 30 zł to ogromna oszczędność.
Ponownie zmagazynowałam naprawdę sporo kociego jedzenia, wydaje mi się wręcz, że to jakiś sposób odreagowania ucinania wydatków w pozostałych kategori…

Dlaczego nie płacę gotówką

Od wielu miesięcy przeglądam blogi finansowe oraz wątki na forach związanych z finansami i niezmiennie w każdym niemal miejscu przejawia się ta sama porada - płać gotówką.   Niezmienne w tym wszystkim jest również moje zdziwienie, bo gotówka jako taka kojarzy mi się, szumnie nazywając, z poprzednią epoką i ludźmi z innego pokolenia. Nie jest to żaden przytyk, ani krytyka, po prostu najzwyczajniej w świecie uważam, że ludziom przyzwyczajonym do płacenia gotówką łatwiej jest nią operować. Ludziom młodym z ciągłym dostępem do smartfona, aplikacji bankowych, możliwością na każdym kroku zalogowania się do swojego banku i sprawdzenia historii konta, gotówka jako taka nie ułatwia życia w ogóle. Jak potem przypomnieć sobie gdzie trafiło 3 złote, którego nie ma nigdzie w portfelu? 
Płacenie gotówką bardziej boli  Możliwe, że tak, ale mnie nie boli wcale. Codziennie przez moje ręce przechodzą dziesiątki tysięcy złotych i potem takie 100 zł w ręce, nie ważne czy moje czy nie moje, nie robi na mn…

Moje wydatki 9.02-17.02

Ostatnie kilka dni obfitowało w wydatki. Część była potrzebna, część wydatków wynikała z mojego lenistwa lub uwielbienia do dobrego pieczywa. Musicie wiedzieć, że kiedy tylko wejdę do piekarni, w której można dostać prawdziwe bułki a nie te głęboko mrożone, to kompletnie przepadam. Kocham dobre pieczywo i nie potrafię odmówić sobie pysznych ziarnistych i jeszcze cieplutkich bułeczek albo pysznego żytniego chleba. Na co dzień zadowalam się zwykłym białym i mam się dobrze, ale kiedy przestąpię próg piekarni.... Żadna bułka nie ukryje się przede mną ;) Niestety dobre pieczywo pociąga za sobą koszty, a pieczenie ciągle nie ciągnie mnie na tyle, żeby zająć się własnym wypiekiem bułek i chleba. Chyba za mały popyt wśród domowników ;)
W ciągu ostatnich 8 dni wydałam naprawdę sporo, co możecie zobaczyć poniżej.
Transport, czyli bilety do pracy 25 zł. Wydałabym więcej, ale sporą część kupiła mi babcia, bo akurat była obok kiosku. Bardzo miło z jej strony. 
Praca, czyli zakupy w czasie pracy k…

Moje wydatki 1.02-8.02

Po styczniowych zawirowaniach powróciłam do skrupulatnego spisywania wszystkich wydatków, bo tylko to pomaga mi opanować swoje finanse. Jak na chwilę się rozkojarzę z wydatkami, to niezwykle ciężko dojść mi potem do ładu z tym gdzie i na co wydałam. 

Wydatki z 1 lutego znajdziecie w tym pościeA kosztowały mnie one.... 66,39 zł. 2 lutego nie wydałam nic, co bardzo mnie cieszy.  3 lutego kosztował mnie: 8,26 zł za dwa serki danio kupione na szybko na śniadanie w pracy i dwa energetyki. Nie lubię sytuacji, gdy nagle ściąga się mnie do pracy i rano muszę wydać z tej okazji trochę pieniędzy, bo albo jest to kolejny długi dzień w pracy i na samej kawie nie dam rady. Albo w lodówce nie znajduję niczego sensownego na kanapki. Musicie wiedzieć, że w kwestii zakupów na kanapki do pracy kompletnie leżę. Prowadzę bardzo nieregularny tryb życia, z pracy mam daleko do sklepów i w efekcie zakupy robię od przypadku do przypadku i nigdy nie potrafię ocenić ile mam kupić tego jedzenia do kolejnych …

Moje wydatki z 1 lutego

Optymistyczny luty zaczęłam zakupami. A dokładniej to pracą, a dopiero po pracy wyruszyłam na zakupy, bo na liście do kupienia miałam kilka rzeczy. Te kilka rzeczy, mieszczące się swobodnie w jednej materiałowej reklamówce kosztowały mnie.... 66,39 zł. Całkiem sporo jak na moje założenie 600 zł na 30 dni. Ponad 10% całego budżetu za jednym razem. A co takiego kupiłam? Same burżujstwa ;)

5,79 zł - ibuprom, bo nadal walczę z przeziębieniem. Przydałoby mi się wyleżeć w łóżku, ale cóż... Urlopu nikt mi nie chce dać, bo braki kadrowe ;)
2,99 zł - kanapka kupiona z powodu iście wilczego głodu. Ostatnie godziny pracy były dla mnie tak dramatyczne, że jeszcze trochę a zaczęłabym patrzyć na klientów jak na mięso. Na taki głód nie pomoże żadne danio czy inne coś. Dopadłam więc kanapkę, bo gdybym taka głodna poszła na zakupy to pewnie skończyłabym z jeszcze większym długiem na koncie ;) A skoro wspomniałam o serkach danio to...
2,90 zł - dwa serki danio. Uwielbiam je....
5,99 zł - morele suszon…