Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Wydatki maj cz. I

W poście o droższej połowie miesiąca pisałam o tym, że większa część moich wydatków kumuluje się między 1 a 13 dniem miesiąca. To wtedy z mojego konta wychodzą przelewy za raty kredytów, rachunki za telefon, internet i zakupy kociego jedzenia i/lub żwirku.
W tym miesiącu w ciągu pierwszych 10 dni wydałam już 945,50 zł, co stanowi 59 % kwoty przeznaczonej do wydania w maju - 1630 zł.
Na co przeznaczyłam te pieniądze?
415 zł poszło na raty 69 zł kosztował mnie internet + doładowanie karty dla kogoś z rodziny 86 zł poszło na rozrywkę - miałam zaplanowane na majówkę kilka spotkań z dawno niewidzianymi osobami 77 zł poszło na ubrania a dokładniej to 30 zł na uzupełnienie letniej garderoby o ubrania z lumpeksu oraz 47 zł na kilka par rajstop. Niezwykle przydatne o tej porze roku, kiedy rano jest za zimno na gołe nogi a wieczorem za gorąco na rajstopy ;) W ogóle zauważyłam, że od początku roku najwięcej w kategorii ubrania wydałam na takie bzdurki jak nowe wkładki do butów, cieńsze rajstopy na …

Śniadanie zrobione vs. kupione

Kilka dni temu ściągnięto mnie nagle do pracy na 12 godzin. Zupełnie nie byłam na to przygotowana. Wiedziałam, że fizycznie dam radę, bo zawsze daję. Problemem stało się śniadanie. O pracy dowiedziałam się późno, rano nie miałam czasu na buszowanie w kuchni a i zawartość lodówki była, delikatnie mówiąc, bardzo uboga. Ot resztka płatków i mleka, które wystarczy akurat na śniadanie. Śniadanie w domu, bo na to w pracy nie wystarczy. Nie mówiąc już nawet o pozostałych owocach czy chociaż jakimś owocu. Czcze marzenia. Odsuwając marzenia i fantazje na bok postanowiłam skupić się na rzeczywistości i trafiłam do żabki. Żabka to prawdziwy luksus na trasie pełnej jedynie monopolowych z najróżniejszym asortymentem z wyjątkiem spożywczego. No może znalazłyby się jakieś czipsy, ale litości, mówimy o wałówce na cały dzień. Szybki rekonesans między półkami i wylądowałam obok lodówki z kanapkami. Nie wiem kto i kiedy wpadł na pomysł, żeby w żabkach sprzedawać kanapki, ale był to strzał w dziesiątkę.…