Wydatki z ostatnich 5 dni część III


Półmetek wyzwania! A raczej pierwszego etapu wyzwania, bo wyzwanie trwać będzie aż spłacę kredyty ;))

Jakie wydatki i na jaką kwotę uszczupliły moje konto? 

6,99 zł - prezent
3,18 zł - dwa serki do pracy
23,30 zł - wyjście ze znajomymi
3,20 zł+ 2,99 zł + 2,99 zł + 7,18 zł- słodkie napoje
5,58 zł - słodycze
3,91 zł + 17,90 zł + 28,71 zł - spożywcze

Razem: 105,93 zł 


80 zł - rachunek telefoniczny


Jak widać nie zmieściłam się w założonej kwocie 100 zł. Chociaż gdyby odliczyć wyjście ze znajomymi, to niby bym się zmieściła, ale wynik 0:1 w starciu budżet vs. rzeczywistość pokazał mi, że planując budżet pomyliłam się już na początku źle wpisując wysokość rat kredytów. Nie 300 zł, a 530 zł. Co oznacza, że cały mój plan z początku grudnia jest do kosza. Standardowo u mnie - liczby sobie, a życie sobie. W styczniu lepiej wszystko przeliczę i spiszę. W kolejnych 5 dniach zwrócę większą uwagę na słodycze i słodkie napoje, bo jak widać z tych kilku rzeczy zrobiła się kwota 21,91 zł, czyli praktycznie 22% z mojego budżetu. A to naprawdę sporo.



Zdecydowałam się, że wypłacę pieniądze ze smart savera, dzięki czemu udało mi się spłacić resztę kredytu z najwyższą ratą i tym samym rok 2018 rozpocznę z 4 kredytami, a nie tak jak kilka tygodni temu z 7. 
Pozbycie się dwóch kredytów spowodowało, że moje comiesięczne raty z kwoty 530 zł spadły do poziomu 264 zł zł przez najbliższe 19 miesięcy. Mam jednak nadzieję, że uda mi się spłacić moje zadłużenie jak najszybciej i już wkrótce będę debt free i pożegnam minus w wysokości 4700 zł. Powiem Wam, że radość z pozbycia się dwóch kredytów jest ogromna! Czuję się mniej przytłoczona, jest mi lżej i mam więcej motywacji do działania. Co prawda na koncie zostały mi grosze, bo 316 zł do kolejnej wypłaty gdzieś w okolicach 10 stycznia, ale wiem, że dam radę, jeśli tylko los będzie dla mnie łaskawy i nie zafunduje mi żadnej niespodzianki. 

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale kiedy na moim koncie świeci pustkami staję się prawdziwym ekspertem w racjonalnym zarządzaniu budżetem i z niemal zostają mi jeszcze jakieś grosze dzień przed wypłatą. Natomiast jeśli mam sporo, to wydaję sporo. To właśnie jest ten efekt, który chciałabym z czasem zniwelować - inflację stylu życia i wydawanie każdej kwoty, którą otrzymuję. Mam nadzieję, że moja obecna praca nad sobą, ścisłe pilnowanie budżetu i oglądanie każdej złotówki pomoże mi nie tylko spłacić szybko kredyty, ale również wprowadzić w moim życiu pozytywne zmiany i nawyki. 

Póki co wiem jedynie, że muszę dokładnie sprawdzać wydatki stałe, bo raty kredytów w grudniu wyniosły 530 zł, a w moim budżecie na grudzień widniało 300 zł i nie wiem dlaczego. Autentycznie nie wiem jak udało mi się pominąć 230 zł w tej kategorii. Różnica ta wpłynęła znacząco na plan i jego realizację. Plan zakładał bufor na rozrywkę, korekta pokazała, że na tą rozrywkę kasy nie ma, a rzeczywistość udowodniła, że jak chcę, to mam i znalazło się 25 zł na wyjście ze znajomymi z wydatków bieżących. Jak widać wszystko jest kwestią priorytetów, bo na nadpłaty kredytów też się nagle znalazły pieniądze. Ale o wnioskach z pierwszego etapu wyzwania napiszę za jakiś czas ;)


Komentarze